Jakie skojarzenia budzą u Państwa chryzantemy? Nazwa pochodzi od greckiego słowa chrysos (złoty) i anthemon (kwiat), a więc polska nazwa złocień jest bardzo adekwatna. Wielu osobom od razu przychodzi do głowy słynny utwór „Chryzantemy złociste” (najpewniej w wulgarnej wersji, mimo że oryginał powstał w 1939 roku), jednak zwłaszcza w tym okresie roku, myśl jest jedna – uroczystość Wszystkich Świętych.

Dla nas Europejczyków, chryzantemy to kwiaty służące niemal wyłącznie do dekoracji nagrobków. Zalewają one okolice cmentarzy w ostatnim tygodniu października, a następnie znikają zaraz po początku listopada. Wręczanie kwiatów ciętych chryzantem, jako bukietów jest niezmiernie rzadkie, a czasami uważane nawet za nietakt. We Włoszech taki gest może zostać odebrany, jako życzenie śmierci dla obdarowanej osoby, a szkoda, bo kwiaty te należą do najtrwalszych i potrafią wytrzymać w wazonie nawet 4 tygodnie. Ponadto, chryzantemy są niezwykle różnorodne pod względem typów kwiatów jak i barw. Obecnie wybór odmian na rynku jest niezwykle bogaty, a z roku na rok przybywa odmian mrozoodpornych.

Nasuwa się pytanie: dlaczego te piękne rośliny zostały tak zaszufladkowane w naszej kulturze? Prawdopodobnie jest to związane z terminem ich kwitnienia w naszym klimacie, który zbiega się z katolickim świętem. Do Europy trafiły one po raz pierwszy dopiero pod koniec XVII wieku, kiedy katolicyzm był już głęboko zakorzeniony. A jak chryzantemy są widziane w Azji Dalekowschodniej – swojej ojczyźnie? Otóż, zgoła inaczej.

W Chinach uprawa chryzantem jest znana od co najmniej 2,5 tysiąca lat. Rośliny, które osiągały pełnię kwitnienia tak późno, kiedy większość roślin zaczynała już przygotowywać się do zimowego spoczynku, niejako sprzeciwiały się naturze. Dla Azjatów stały się one pełnym optymizmu symbolem nieugiętości, długowieczności, a nawet nieśmiertelności, przede wszystkim jednak przywodzą na myśl Słońce (ze względu na promieniste ułożenie języczkowych kwiatów, zwanych „płatkami”), którego o tej porze roku, coraz mniej.

Z Państwa Środka, złocienie rychło dotarły do Japonii, gdzie zostały wyniesione do iście cesarskiego poziomu, gdyż złota chryzantema o szesnastu płatkach stała się herbem cesarzy Japonii, a władcy zasiadają na chryzantemowym tronie. Obok kwiatu wiśni, jest najsilniej obecnym, roślinnym elementem kultury japońskiej. Każdy japoński paszport jest przyozdobiony właśnie cesarską chryzantemą.

Można by jeszcze długo pisać o bardzo szerokim wykorzystaniu złocieni, w kuchni, medycynie i kosmetyce, ale celem tego tekstu jest pokazać Państwu inne, cieplejsze oblicze tych niezwykłych roślin. Zatem spróbujmy „odczarować” chryzantemy, które właściwie wykorzystane, staną się niezastąpioną ozdobą wielu ogrodów, jak i parapetów czy balkonów – nie tylko nagrobków.

W naszym Ogrodzie Botanicznym wciąż rozwijamy kolekcję chryzantem. Obecnie można je znaleźć w Ogrodzie Bylinowym (odmiana ‘Clara Curtis’), w Ogrodach Zmysłów oraz w Ogrodzie Wiśniowym Reiwa (odmiany ‘Cottage Apricot’ i ‘Mei-kyo’).

Mgr Stefan Sołatan

     

Przewiń do góry