Drugiego lutego przypada Światowy Dzień Mokradeł, w tym roku obchodzony po raz pierwszy jako Święto ONZ, a po raz drugi niemal w całości on-line ze względów pandemicznych. Skąd ta data?…

2 lutego 1971 r. w irańskim uzdrowisku Ramsar, podpisano z inicjatywy UNESCO „Konwencję o obszarach wodno-błotnych mających znaczenie międzynarodowe, zwłaszcza jako środowisko życiowe ptactwa wodnego”, zwaną po prostu „K. Ramsarską”. Przystąpiło do niej 172 państwa (10 października 2020 r. przystąpiła do niej Angola, czego nie odnotowała polska Wiki). Pozostaje otwarta na czas nieokreślony do podpisania, dla pozostałych państw członkowskich Organizacji Narodów Zjednoczonych, jak również dla którejkolwiek z wyspecjalizowanych agencji ONZ bądź dla strony Statutu Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości nie będącej formalnie niepodległym państwem. Depozytariuszem Konwencji został Dyrektor Generalny ONZ ds. Wychowania, Nauki i Kultury (art. 9). Wersje oryginalne zredagowano w językach: angielskim, rosyjskim, francuskim oraz niemieckim. Od 3 grudnia 1982 r. za jednakowo miarodajne uznaje się wszystkie cztery języki dokumentu, nie tylko angielski.

To jak dotąd jedyna umowa międzyrządowa poświęcona jednej tylko kategorii środowisk: mokradłom. Art. 1 niniejszego porozumienia zdefiniował „obszary wodno-błotne” w tym „środowisko ptactwa wodnego” nader szeroko, jako wszelkie „tereny bagien, błot i torfowisk lub zbiorniki wodne, tak naturalne jak i sztuczne, stałe i okresowe, o wodach stojących lub płynących, słodkich, słonawych lub słonych, łącznie z wodami morskimi, których głębokość podczas odpływu nie przekracza 6 metrów”. Ze swoimi 51 latami K. Ramsarska stała się najbardziej szacownym porozumieniem ONZ poświęconym sprawom zrównoważonego rozwoju, wspólnym wzorcem m.in. dla unijnej Dyrektywy Wodnej, D. Ptasiej i D. Siedliskowej.

Sygnatariusze K. Ramsarskiej zobowiązali się dobrowolnie do szeregu działań dla dobra ekosystemów wodno-błotnych:

  • „racjonalnego użytkowania” wszystkich krajowych mokradeł;
  • wskazania najcenniejszych bagien, wód płynących i stojących etc. w swoim państwie, po czym umieszczenia ich na liście obszarów wodno-błotnych o znaczeniu międzynarodowym (w skrócie: „obszarów Ramsar”);
  • opracowania, a potem wprowadzenia w życie planów ochrony dla „obszarów Ramsar”;
  • współpracy międzynarodowej przy implementacji Konwencji, zwłaszcza do wymiany informacji nt. mokradeł i ptaków migrujących.

Domyślacie się Państwo, że przez „racjonalnego użytkowanie wszystkich krajowych mokradeł” ludzie różnych zawodów rozumieją nierzadko wprost przeciwne działania. Co tu rozwodzić się nad ludźmi różnych światopoglądów, gdy nawet wśród europejskich miłośników przyrody brak konsensusu w wielu sprawach wodnobłotnych. Jeden chce wznosić elektrownie wodne by produkować prąd bez emisji CO2, drugi odwrotnie: domaga się rozbiórki zapór i wałów, ponownego zalewania polderów etc. Jeden chce chronić płaty trzciny i kłoci dla wodniczki i wąsatki, drugi chce je wyciąć celem ratowania niebielistki i bataliona. Jeden zarybia, drugi truje ryby rotenonem by przywrócić przezroczystość wody. Jeden wypuszcza wodorosty do rzeki albo podrzuca żółwia do sadzawki w „Zielonym Raju”, drugi liczy rybom wąsy by zabijać sumiki karłowate, ale niegłodowe formy naszych sumów europejskich. Narady uczestników Konwencji odbywają się raz na trzy lata w siedzibie sekretariatu konwencji, w szwajcarskim Gland.

Iran może się wydawać dziwnym miejscem na podpisanie układu międzyrządowego poświęconego mokradłom, a nie dajmy na to pustyniom, oazom lub górom. Jednak to nie zdrowi potrzebują lekarza, ale chorzy. Wyżej ceni się to czego brakuje niż to czego ma się w nadmiarze. Ramsar, wcześniej zwany Sakhtsarem, to świetne miejsce na podpisanie konwencji dedykowanej wodom i błotom oraz ptactwu. Położony u stóp wiecznie zielonych lasów Elbrusu, na wybrzeżach Morza Kaspijskiego, wciąż zasobny w gorące źródła, dawniej także w łowiska jesiotrów i ptactwa, pozostaje popularnym kurortem. Prócz Konwencji i letniego pałacyku szacha słynie także z jednej z najwyższych na Ziemi dawek naturalnej promieniotwórczości. Na organizowanym w tym roku przez Centrum Ochrony Mokradeł ewencie historia niejako zatoczy koło, gdyż jednym z najważniejszych prelegentów będzie wiceprezydent Iranu, światowej sławy uczony i aktywista dr Kaveh Madani.

Statusu „obszaru Ramsar” doczekało się obecnie 2431 mokradeł całej Ziemi, na łącznej powierzchni 2 546 206,30 km². Najwięcej takich terenów wodno-błotnych wyznaczono w Zjednoczonym Królestwie (175) oraz Meksyku (142). Pod względem powierzchni wód płynących i stojących objętych niniejszym porozumieniem przodują jednak: Boliwia (ze swoimi 148 424, 05 km²), Brazylia (tu przoduje Rio Negro ze swoimi 120.016,14 km²), Demokratyczna Republika Konga (same podmokłe brzegi jeziora Tumba 65 696,24 km² są ponad dwa razy rozleglejsze od Belgii i Marylandu), Kanada (jedna tylko Zatoka Królowej Maud to 62 782 km²), Sudan Południowy (cały Sudd 57 000 km²), wreszcie Czad (doliny zalewowe rzek Aouk oraz Salamat 49 220 km²).

Polska stała się Stroną ww. układu międzynarodowego dnia 22 marca 1978 r. Na liście obszarów Ramsar trafiło 19 obszarów chronionych o łącznej powierzchni ponad 153 tys. hektarów. Znajdziemy wśród nich:

  • sześć całych parków narodowych (z nadmorskich Słowiński, a ze śródlądowych: Ujście Warty, Narwiański, Biebrzański, Wigierski i Poleski);
  • wodne i błotne fragmenty innych parków narodowych, niekiedy wcale nie kojarzących się nam z bagnami np.: polodowcowe stawy i torfowiska Tatrzańskiego PN, jak również mszary Karkonoskiego PN;
  • rezerwaty przyrody ustanowione dla ochrony całych jezior i przyległych grzęzawski („Łuknajno”, „Jezioro siedmiu Wysp”, „Świdwie”), rzadziej historycznych stawów rybnych („Stawy Milickie” i „Stawy Przemkowskie”) wreszcie torfowisk górskich („Torfowiska Doliny Izery” w Sudetach, „Bór na Czerwonem” w Karpatach);
  • obszar Natura 2000 „Ostoja ujście Wisły” (wcześniej „Ujście Wisły”).

Zgodnie z założeniami Konwencji wszystkie Strony zobowiązane są chronić nie tylko oficjalnie wyznaczone obszary Ramsar, lecz także pozostałe, cenne dla przyrody, szczególnie dla migrujących gatunków ptaków obszary wodnobłotne. Polska pamięta o innych bagnach, chronionych „jedynie” prawem unijnym i krajowym czy bardziej oddolnymi działaniami organizacji pozarządowych. Nie dalej jak 17 stycznia tego roku skorygowano granice 19 terenów Natura 2000, powiększając je o młaki, bory bagienne i torfowiska. Między innymi podwarszawskie „Bagno Całowanie” rozrosło się o siedliska derkacza w dolinie Jagodzianki; „Puszcza Sandomierska” o żerowiska bociana czarnego, orlika krzykliwego i błotniaka stawowego; „Gorce” zaś o południowo-zachodnie stoki Turbacza, gdzie głuszce tokują, a potem wodzą pisklęta. Z drugiej strony nawet najcenniejsze, badane i chronione od dekad, rozpoznawalne na arenie międzynarodowej tereny, doświadczają niespodziewanych zagrożeń. Przykłady z niedawnych lat to fedrowanie węgla obok i pod Poleskim PN, wojna hybrydowa i kryzys humanitarny w Puszczy Białowieskiej czy pożary i budowa trasy S16 (Via Carpatia) w Biebrzańskim PN.

Dlatego tak ważnym dopełnieniem ochrony siedlisk okazuje się ochrona ex situ, prowadzona w bankach genów, ogrodach botanicznych i zoologicznych. Doskonałym przykładem równoległej odbudowy ekosystemów (nie tylko podmokłych, lecz także świeżych i suchych…), odtwarzania populacji ginących gatunków roślin w naturze, bankowania nasion i bar kodów DNA stał się projekt „FlorIntegral”. Ważniejszym gatunkom i siedliskom bagiennym włączonym do „FlorIntegrala” poświęciłem wpis https://florintegral.pl/kalendarium/promocja-projektu-florintegral-na-jubileuszowym-50-swiatowym-dniu-mokradel .

Selery błotne oraz kaldezja dziewięciornikowata nie były rzecz jasna jedynymi sozofitami środowisk wilgotnych, jakie badamy, chronimy poza miejscem naturalnego występowania i prezentujemy publiczności. Na listach gatunków objętych naszymi kolejnymi projektami: „FlorNaturOB”, „FlorNatur ROBiA” wreszcie „FlorIntegral” znalazły się ich dziesiątki. Wybrane z nich, od lat uprawiane z powodzeniem w chłodnej szklarence i pod gołym niebem, prezentujemy na zdjęciach ilustrujących ten wpis blogowy. Prócz projektów konserwatorskich prowadzimy wiele działań statutowych (podmiotowych) i prac ściśle naukowych na rzecz rozmaitych roślin wodnych i błotnych. Przyglądamy się bliżej chociażby „żubrowi wśród roślin świata” czyli warzusze polskiej. Na zlecenie GDOŚ dr Rucińska zbadała strukturę genetyczną krajowych populacji języczki syberyjskiej. Rozmaite egzoty przywiązane do „obszarów wodno-błotnych, mających znaczenie międzynarodowe, zwłaszcza jako środowiska życiowe ptactwa wodnego” spotkać można także w wielu innych kolekcjach. Kapturnicę purpurową, papirus, pontederię gruboogonkową i pistię rozetkową spotkacie Państwo w Oranżerii „Zielony Raj”. Dwa ostatnie bywają diablo inwazyjne. Przed ich destrukcyjnym potencjałem ostrzegały instalacje „Green Card” i „Floraphilia”, konsultowane przez naszych pracowników. Sadzawki ozdobne i staw przeciwpożarowy naprzeciw budynku laboratoriów L od dawna goszczą kotewkę orzecha wodnego i pływacze. Oczko wodne przy Bramie Leśnej to dom grzybieńczyka wodnego i stoplamków, a na sztucznej młace obok posadzono m.in. pełniki siedmiogrodzkie, szachownicę kostkowatą oraz krwiściąg lekarski. Drzewa i krzewy pochodzące z mokradeł Dalekiego Wschodu, wschodnich, rzadziej zachodnich wybrzeży Ameryki Północnej, wreszcie z Zakaukazia z powodzeniem rosną w Arboretum. Jednym z pierwszym moich zadań po rozpoczęciu pracy w ogrodzie było dowiezienie wspólnie z panią Jolantą Podlasiak okazów brzozy karłowatej z Torfowisk Doliny Izery do kolekcji Flory Polskiej.

Mgr Adam Kapler

 

 

 

 

 

 

Przewiń do góry